Don’t look to the eyes of the Stranger.

Stała nad zimnym marmurem i wpatrywała się w leżący na nim kwiat. Krwiście czerwoną różę, w mistyczny niemal sposób kontrastującą z bielą nagrobka. Myślała. Ostatnio zauważyła, że pewne tematy najlepiej roztrząsa się Jej właśnie w tym miejscu, będąc tak blisko niego.
Myślała o Bogu. Czy istnieje? Kiedyś nie miała co do tego najmniejszych wątpliwości. Jej wiara była głęboka i niezachwiana. Nawet kiedy on zachorował mówiła sobie, że tak musiało być. Że taki był Plan. Modliła się jeszcze żarliwiej, prosząc Go o pomoc i wsparcie.

Wtedy on zmarł. Cały Jej świat runął. System wartości legł w gruzach. Przyszłość pociemniała i okryła się mgłą. Wiara pozostała, będąc Jej oparciem i podporą, dzięki której udało Jej się przetrwać najgorsze momenty. Pojawiły się jednak pytania, kórych do tej pory nie zadawała. Dlaczego? Czy na pewno? A co jeśli? Pytania te pozostawały wciąż bez odpowiedzi. Zrozumiała, że kiedy pojawiają się wątpliwości, wiara powoli traci swoje znaczenie. Przestaje być czymś, co prowadzi człowieka przez życie. Staje się jedynie marnym dodatkiem, z którego łatwo zrezygnować.

- Boże… – szepnęła z wzrokiem wbitym w litery tworzące jego imię na nagrobku.
- Głupia. Czy nie wiesz, że Bóg dawno już umarł?
Poderwała gwałtownie głowę. Zobaczyła przed sobą Jego. Wysoki, długie włosy spięte w kucyk, czarna, skórzana kurtka. Ręce wbite w kieszenie ciemnych spodni. Uśmieszek igrający na wargach. Tak doskonale obojętny, a jednocześnie tak pełen ironii. Oczy… Zwierciadła naszej duszy… Czy jednak i Jego? Jego oczy były jak dwa głębokie jeziora, w których nie można dostrzec dna. Były zimne i wyzute z wszelkich emocji. Niczym oczy trupa. Patrząc w nie, miało się wrażenie, że można się w nich zanurzyć, aby już nigdy nie wypłynąć.
- K-Kim jesteś? – spytała, unikając jego wzroku.
- A czy to ważne? – wzruszył ramionami, nie wyjmując dłoni z kieszeni spodni. – Czy naprawdę to chciałaś wiedzieć?
- Nie, chyba nie… – odpowiedziała szeptem.
- Też tak myślę. Poza tym, ty wiesz kim jestem. Zawsze byłem blisko ciebie i wiedziałaś, że w końcu dojdzie do tego spotkania. Uznałem, że to jest odpowiedni moment.
- A-ale czemu? Czego ode mnie oczekujesz? Po co przyszedłeś?
- Dziewczyno, takich jak ja niektórzy nazywają Niszczycielami, Wzgardzicielami Dobra i Zła. Przychodzimy do tych, kórzy gotowi są na przyjęcie Wiedzy. Do Wybranych, kórzy w końcu dołączą do naszego grona.
- Ja-jakiej wiedzy?
- Wiedzy o Bogu. Bogu, który stworzył świat. Który stworzył człowieka na swoje podobieństwo i który oddał swojego Syna, żeby zbawić tego człowieka. Ten Bóg nie żyje.
- C-co…?!
- Tak mówi Słowo. Bóg zmarł. Wraz z Jego śmiercią odszedł również Szatan. Upadło Niebo i Piekło. Człowiek utracił swą nieśmiertelność.
- A-a-ale… O-on…
- Bóg przewidział swoją śmierć. Powołał wtedy pierwszych Niszczycieli, których wysłał na Ziemię, aby głosili Słowo. I szukali Wybranych, którzy będą mogli ich zastąpić. Mamy również inne zadanie. Wskazujemy ludziom nową drogą do nieśmiertelności, której tajemnicę przekazał nam Bóg.
- Co to za droga…?
- Odrzucenie wiary. Odrzucenie samego siebie. Ci, którzy zrozumieją, że Bóg odszedł będą musieli na nowo się zdefiniować. Zacząć swoje życie od zera jako nowa istota. Człowiek jest jedynie pomostem, jak głosi Słowo. Pomostem wiodącym do Nadczłowieka. Nadludźmi są wszyscy Niszczyciele. O krok od Nadczłowieka są Wybrani, w tym także i ty.
- J-ja…? Ale… Ale jak to możliwe…?
Obcy ponownie wzruszył ramionami.
- Tak zostało powiedziane. Nie możesz tego w żaden sposób zmienić. Nadczłowiek jest istotą doskonałą, jaką i ty się staniesz, kiedy za mną podążysz. Nie masz wyboru. Musisz iść za mną, a w końcu zrozumiesz. Pojmiesz Słowo i sama będziesz je głosić. Staniesz się nieśmiertelna.

Miała chaos w głowie. Chciała uciec gdzieś, gdzie nikt nie mógłby Jej znaleźć. Gdzie panowałaby niczym niezmącona cisza. Wiedziała jednak, że jest to niemożliwe. Musiała dokonać wyboru. Nie. Właściwie z Jego słów wynikało, że nie miała wyboru. Musiała przyjąć to, co Jej powiedział. Odrzucić to, w co do tej pory wierzyła i zacząć nowe życie jako Nadczłowiek. Ale…
- Chodź ze mną, a odnajdziesz siebie. – powiedział cicho, niemal delikatnie. Odwrócił się i ruszył powoli między grobami.
Spojrzała jeszcze raz na czerwoną różę, kontrastującą z bielą nagrobka. Żadnych więcej pytań. Wiara pełna wątpliwości i tak nie ma sensu.
Westchnęła i poszła za Nim. Szukać Siebie.

—————————————

Na początek kilka słów wyjaśnienia. Ten tekst nie jest w żadnym stopniu ukazaniem mojej wiary. Ba, ja nawet nie zgadzam się z takim wizerunkiem Boga, jaki tu przedstawiłem. Po co więc to napisałem? Bo uznałem, że jest to ciekawy pomysł na takie mini-opowiadanie. I jako na całkowicie fikcyjne opowiadanie proszę na to patrzeć…
A sam tekst. Cóż, mocno inspirowany Nietzschem, chociaż on sam pewnie by się w grobie przewracał, gdyby wiedział, w jaki sposób wykorzystałem motywy z “Tako rzecze Zaratustra” ;) Poza tym znowu Ona. Tym razem jednak w innej konwencji niż dotychczas. Jedno się nie zmieniło – i tutaj jest o Niej coś nowego. Czas pokaże, jak będzie wyglądał następny tekst z Nią w roli głównej.
I na koniec powtarzam raz jeszcze. To opowiadanko NIE JEST manifestacją mojej wiary…

Odpowiedzi: 6 do “Don’t look to the eyes of the Stranger.”

  1. No cóż, sam bym cię nie posądzał, byś tak źle interpretował Pismo.
    Opowiadanie ciekawe… Zresztą, SUCHY, nie wiedziałem, że tak dobrze piszesz!

  2. Sztywna Powiedział/a:

    Uuuu, Suchy, zaskoczyłeś mnie :)
    ładnie :D nie to co moje pitolenie trzy po trzy :)

  3. Dzięki bardzo. Cieszę się, że Wam się podoba :)
    Sztywna, u Ciebie też jest ciekawie :)

  4. gawi Powiedział/a:

    yy nie wlewajcie mu tak bo się nam chłopaczyna rozpuści i zamiast na informe z matma pójdzie na polonistyke … a zal by go było:D nieuwłaczając studiującym polonistyke ale to . Matematyka jest królową nauk:D

  5. kot Powiedział/a:

    Niszczyciel jest świetny.

  6. @gawi – Polonistyka nieee ;) Ale anglistyka… Baardzo prawdopodobne ;)

    @Kot – Jeszcze swoją rolę będzie miał :) Niejeden raz. Temat mi się spodobał i zamierzam go kontynuować :)

    BTW. Magiczna granica 1000 odwiedzin przekroczona ;)

Leave a Reply