Die, mouse, die!

Tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup
Szur, szur, szur
Tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, TUP, TUP

Spał. A właściwie robił to jeszcze pięć minut wcześniej. W tej chwili leżał na plecach i wpatrywał się w ciemności w sufit. Z każdą minutą coraz bardziej zirytowany. Że też akurat tej nocy, kiedy chciał się porządnie wyspać. Zerknął na zegarek. 4:30.
Tup, tup, tup.
Zamknął oczy, próbując się uspokoić. Nie myśleć o tym. Całkowicie zignorować. Przecież wcale nic nie słyszysz, prawda?
TUP, TUP, TUP.
SKRRROOB!

Szybkim ruchem ręki sięgnął do włącznika lampki. Pyk! Spalona żarówka. Cudownie. Opadł na poduszkę. Nie, to niemożliwe. Fatum? Niefortunny zbieg okoliczności? Bez znaczenia. W każdym bądź razie wszystko zdawało się działać przeciwko niemu.
Leżał na łóżku przez kilka minut. Cisza. Czyżby jednak…? Z zadowoleniem przewrócił się na bok i zamknął powieki, szykując się do zaśnięcia. Może jeszcze uda się załapać dwie godzi…
Tup, tup, tup, tup, skrob, tup, tup.
Nie wytrzymał. Zerwał się na równe nogi i zaczął hałasować pod łóżkiem znajdującymi się tam książkami, reklamówkami i innymi przedmiotami. Starał się mimo wszystko być w miarę cicho, żeby nie obudzić całej rodziny. Narobił niezłego bałaganu i z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku wrócił pod ciepłą kołdrę. Po kilku minutach nasłuchiwania zapadł w płytki sen.
Tup, tup, szur, szur, tup, tup, tup.
Westchnął kompletnie zrezygnowany. Nie miał już siły ani miotać się ze złością ani wymyślić coś bardziej konstruktywnego. Wiedział, że w szafce w przedpokoju jest gdzieś pułapka, ale o tej porze nie chciało mu się jej szukać. Ani ustawiać, gdyby już ją znalazł.
Postanowił zignorować te tupania, szurania i chroboty i spróbować mimo wszystko zasnąć. Westchnął ponownie i przyłożył policzek do poduszki.
Tup, tup, tup, skrob, skrob, skrob, skrob, skrob…
Zasnął. Zapadł w sen pełen wielkich czerwonych oczu, krążących wszędzie kawałków sera i zatrzaskujących się ogromnych pułapek… Nie, nie! To już fikcja literacka! A skoro mamy się trzymać faktów, to, jak prawie zawsze, nie śniło mu się nic.

6:25. Pobudka. Nie było źle. Myślał, że w związku z nocną przygodą po przebudzeniu będzie nieprzytomny, ale całe szczęście mylił się. Był nieprzytomny w takim samym stopniu jak zawsze o 6:25.
Po wstaniu z łóżka jego bystry wzrok od razu zauważył, że coś jest nie tak. Dywan na pewnej przestrzeni cały obsypany był skrawkami sreberka. Takiego, jakim owija się…
Jego oczy rozszerzyły się, a usta ściągnęły. Drżącą dłonią sięgnął po coś, co leżało na niskiej półeczce u wezgłowia łóżka.
O nie! O nie, o nie, o nie, o nie!
Mógłby zapomnieć temu gryzoniowi, że wybrał akurat jego pokój do nocnych eskapad.
Mógłby wybaczyć, że obudził go o 4. nad ranem.
Ale TEGO nie puści w niepamięć! O nie! Ta wredna mysz podgryzła jego ostatnią czekoladę! Ulubioną, kokosową, którą specjalnie zostawił sobie na koniec! Czekoladę, za którą tydzień wcześniej przelał prawie pół litra krwi!
W tej chwili na wszystkie myszy przebywające w tym domu został wydany wyrok śmierci. Gdyby tylko one mogły się o tym dowiedzieć, gdyby popatrzyły w jego oczy w tej właśnie chwili, z pewnością uciekłyby najdalej jak tylko by mogły. Albo popełniły zbiorowe samobójstwo.
Uśmiechnął się paskudnie. Tak, opanowała go żądza zemsty. Vendetta. Nikt nie będzie bezkarnie nadgryzał czegoś, co należy do niego.
Mogło to oznaczać tylko jedno.
Wojnę!

—————————————

Taki humorystyczny raczej tekst ;) Oczywiście opisana sytuacja jest jak najbardziej prawdziwa i przytrafiła mi się dzisiaj w nocy. No, może poza tą “żądzą zemsty”. Niemniej, pani mysza zdenerwowała mnie nieźle i nie odpuszczę jej na pewno.
Ostatnia czekolada… *mruczy pod nosem*
Wpis dodany, wracam do trygonometrii ;)
Dobranoc!

PS. W weekend mam zamiar uskutecznić akcję dokładnego przejrzenia starych archiwów gg. Odświeży się trochę wspomnienia :)
PS2. Pisałem już, że późna poraz sprzyja wszelkiego rodzaju postanowieniom? Właśnie. Zapuszczam włosy ;)

Odpowiedzi: 17 do “Die, mouse, die!”

  1. gawi200 Powiedział/a:

    hahah dobre to opowiadanko:D.. co do zemsty .. to jednak uważam że to nie fikcja a prawda iz zapałało w Tobie teraz prawdziwe uczucie zemsty i zrobisz wszystko by ubić biedną mała myszke…:P. cod o Trygonometrii to już Ci mówiłem na gg:P.. a włosy .. hmm jak bardzo je zapuszczasz?

  2. E tam… Wkurzyłem się, ale żeby od razu “żądza zemsty”… Nah, it’s not Suchy’s style ;)
    Cóż… Ostatnio jednak mimo wszystko coraz częściej zaczynam się uczyć. Trzeba…
    A włosy. Jeszcze nie wiem, ale myślę, że do oporu ;) Krótkie zdecydowanie mi się już znudziły, więc trzeba spróbować czegoś biegunowo odmiennego.

  3. gawi200 Powiedział/a:

    tak daje ci pół roku .. ich długosć zacznie Ciebie denerwowac bo każdy będzie w inna strone i przed wyjściem trzeba będzie suszareczką.. potem coraz dłuższe zaczną wchodzic do oczu.. mycie wydłuży się z 5 minut do godziny.. w łazience zaczniesz spędzać dziennie tyle czasu co dziewczyny…dłużej niż pół roku nie dasz rady…no może do 8 mięsiecy..

  4. Chyży Powiedział/a:

    wyobraz sobie ze musisz spedzac z wlasna fryzura conajmniej 2 godizny na dobe… wyobraz sobie ze po umyciu schna kilkagodzin, wyobraz sobie ze zabrudzone myjesz mydlem… wybraz sobie ze od dbania o wlosy czasem bola Cie palce i dlonie… wyobraz sobie ze masz manie wplatanie i plecenia polaczona z kreceniem – tak! dlugie wlosy nie sa klopotliwe- dredkloki są!:D (wiem bo mialem dlugie wiekszosc zycia)

  5. SUCHY Powiedział/a:

    @Gaw – Spokojnie, wytrzymam ;)
    @Chyży – Taak… Tu Ci wierzę bez zastanowienia :p Pamiętam ten twój odruch robienia czegoś przy dredach z Torunia ;)

  6. . Powiedział/a:

    ‘Autor’, ateista, kudłej. Fajne postacie, ale żadną z nich nie jesteś. Kogo jeszcze masz zamiar udawać?

    BTW. Nareszcie jakiś optymistyczny wpis.

  7. SUCHY Powiedział/a:

    Udawać? Po co miałbym to robić?
    Nie, nie udawać. Szukać i popełniać błędy – tu bym się zgodził szybciej…
    Zresztą myślę, że mógłbym zadać Ci podobne pytanie.
    Nie jestem ani “Autorem” ani ateistą? Dziwne, bo mój ateizm nie jest udawany. Nie wiem, czemu tak ciężko w to uwierzyć. To samo z “Autorem”…
    Kudłej. To tylko włosy. I nic więcej. Nie łączę ich z żadną postawą… Czy to, że do tej pory ścinałem włosy prawie na zero oznaczało cokolwiek oprócz tego, że lubię taką fryzurę? Cóż, dla niektórych na pewno. Może dlatego zdecydowałem się na jej zmianę…

    Z drugiej strony… Jesteś kolejną osobą, która pisze lub mówi coś podobnego. I myślę, że możesz być kimś, kto dobrze mnie zna…
    Chyba warto się nad tym zastanowić…
    Kim więc jestem?

    Taak… Na pustyniach optymizm jest rzadkim gościem…

  8. . Powiedział/a:

    “Jesteś kolejną osobą, która pisze lub mówi coś podobnego.”

    Czytam Twoje wpisy, komentarze innych i wnioskuję.

    “Kudłej. To tylko włosy. I nic więcej. Nie łączę ich z żadną postawą…”

    No chyba że tak. Chociaż to trochę jak chodzenie po mieście z pustym futerałem na gitarę.

    “Udawać? Po co miałbym to robić?
    Nie, nie udawać. Szukać i popełniać błędy”

    OK, pas. Więc życzę powodzenia w kształtowaniu swojej tożsamości, czy jak tam. W poszukiwaniu siebie (zwrot oklepany, ale każdy wie o co kaman).

  9. SUCHY Powiedział/a:

    “Czytam Twoje wpisy, komentarze innych i wnioskuję.”

    Mhm, rozumiem…

    “No chyba że tak. Chociaż to trochę jak chodzenie po mieście z pustym futerałem na gitarę.”

    Faktycznie, tak to może się kojarzyć. Ale dla mnie włosy to włosy. Nie każdy długowłosy musi być metalem, nie każdy łysy musi być dresiarzem…

    “OK, pas.(…)”

    Ty pasujesz, ja przepraszam. Głupi wybieg z mojej strony, wynikający chyba z braku odpowiednich argumentów… I może z tego, że czuję, że możesz mieć rację…
    Guzik tam, a nie poszukiwanie siebie. Człowiek w moim wieku (jeśli jest normalny, a ja za takiego się uważam) doskonale wie kim jest i nie potrzebuje się odnajdywać. Można najwyżej zatracić samego siebie albo próbować na siłę uchodzić za kogoś innego.
    I teraz muszę dojść do tego, jak jest ze mną…

  10. gawi200 Powiedział/a:

    hmmm… tak sobie czytam wasze wpisy znaczy tej kropeczki i sucharka.. i tak sobie mysle… nawiazując do włosów .. mówisz kropka ze to tak jak pusty futeral .. ale czemu bo chce zmienic nieco wyglad bo znudzilo mu sie x lat w tych samych krótkich włoskach? a dlaczego kobiety zmieniają tak czesto fryzury? bo zmienieja puste futerały.. yy cos nie tak tu nie uwazasz.. kazdy ma prawo do zmian .. i kazdy w zyciu miał wiele fryzur.. ja sam miałem może nie wiele ale tak od 15 roku życia będzie 7…..

    hmm a tak swoja drogą to o co chodzi z tym poszukiwaniem siebie?

  11. . Powiedział/a:

    “bo chce zmienic nieco wyglad bo znudzilo mu sie x lat w tych samych krótkich włoskach? a dlaczego kobiety zmieniają tak czesto fryzury?”

    Nie wiem czemu dziewczyny zmieniają fryzury, niektóre mówią, że dla poprawy humoru:D Ale to jest jakoś tak, że dopasowują je do siebie. Ale masz rację, każdy ma prawo do zmian.

    A poszukiwanie siebie to nic innego jak dążenie do tego by móc sobie powiedzieć “czuję się ze sobą dobrze”, “lubię siebie”. Chyba. A to można w każdym wieku.

  12. gawi200 Powiedział/a:

    hmm nie wiem … znam troszke suchego.. moze nie perfekcyjnie .. ale od kiedy go znam jest taki jaki jest .. ogólnie w porządku facet.. *szukać siebie* hmm tylko ze te poszukiwania nie muszą iśc na całości . może coś w nim sie zmienia .. może bardziej jeszcze dojrzewa moze robi sie poważniejszy.. ale on przynajmniej o tym potrafi pisac.. ja sie zmienialem i nadal zapewne sie bede zmienial .. tak samo jak Ty .. tylko że większość ludzi nie zauważa u siebie tych zmian.. uwazają że sa tacy sami .. widza to dopiero po przejsicu ilus lat do przodu jacy byli powiedzmi majac 20 la t jacy 25 .. a jacy majac 30… mysle że złym jest tu Twoje pierwsze stwierdzenie mówiące .. kogo jeszcze bedziesz udawał .. tylko tyle i pozdrawiam:)

  13. gawi200 Powiedział/a:

    zresztą .. hmmm .. szukaniem samego siebi e.. to jest chyba złe określenie .. bardziej by pasowało kształtowanie siebie.. myśle że człowiek .. przynajmniej wiekszosc ludzi juz zna siebie samego.. poznaje swe wady i zalety … nastepuje etap w życiu najdłuzszy .. bo az do śmierci .. “szlifowanie diamentu” Ci którzy potrafia zauważyc swe złe strony i z nimi jakos walczyć.. jakoś je zaokrąglac by nie były tak zauważalne.. Ci ludzie wiele maja do zaoferowania.. potrafia patrzeca na świat nieco inaczej .. czasem dziwnie.. ale jak sie dobrze przemysli ich rozumowanie to całkiem logicznie … ale nie o tym .. po prostu wydaje mi sie ze Suchy postanowił siebie kształtować .. a nie szukac swego ja:)

  14. @Gaw – Ojej… Dziękuję, zrobiło mi się naprawdę miło, kiedy to przeczytałem… Myślę, że masz dużo racji.

    @Kropka – Ja nie nazwałbym tego, o czym piszesz “szukaniem siebie”, ale “kształtowaniem”. A to jak dla mnie dwie całkowicie odmienne sprawy. Żeby kształtować swój charakter, wizerunek trzeba najpierw siebie poznać. I po dokładnym poznaniu siebie zmieniać w sobie to, co nam się nie podoba, co uważamy za nieodpowiednie, czego się wstydzimy.
    Kształtować swoją osobowość faktycznie możemy w każdym wieku. Znaleźć, czy też poznać siebie powinniśmy jak najszybciej.
    Tylko ludzie słabi psychicznie “szukają siebie” przez całe życie. Inni zmieniają się. Z własnego wyboru, pod wpływem pewnych czynników.
    Tak ja uważam.

    Ach… I jest oczywiście duża różnica pomiędzy “kształtowaniem” a “pozowaniem”.
    W moim wypadku ‘Autor’ po części jest pozą, po części faktyczną postawą.
    Ateista jest już całkowicie prawdziwy, wynikły z przeprowadzonych zmian…
    “Kudłej” byłby natomiast kompletnie pozowany, gdybym za takiego chciał uchodzić.

  15. Ula Powiedział/a:

    Nieeee… nie rób z siebie kudłacza, Sushi.

    Nie ma to jak inteligentne i rozbudowane komcie, nie? Ten… tegoo… fajny blogasek… czy jak to się tam mówi u Was w L. ;)

  16. SUCHY Powiedział/a:

    Nie mówię, że na stałe, ale spróbować muszę :p Żyjemy zbyt krótko, żeby jeszcze tracić czas na żałowanie rzeczy, których nie zrobiliśmy ;)
    I chyba też trochę ze względu na pewną Osobę, która kiedyś zawsze uważała ścinanie przez mnie włosów za zbrodnię i której obiecywałem, że kiedyś je zapuszczę…

    I dzięki za komentarz :)

  17. Elfik Powiedział/a:

    A z tą myszą to ty tak serio…. pisałeś… *confused* i z tą czekoladą.
    Myślałam, że to wasze codzienne żarty ;)

Dodaj komentarz